Blog > Komentarze do wpisu
Playlista 26.02.2011 r.

Lekkie przeziębienie i panująca na dworze aura spowodowały częstsze wkładanie płyt do odtwarzacza. Zaległości płytowe nadrobione a nowa paczka płyt już czeka. Pora jednak wyposażyć odtwarzacz przenośny w pliki muzyczne i zimę zakończyć na nartach. Ciekawe co sprawdzi się najlepiej. Mój typ to nowe Cut Copy i ich synthpopowe brzmienia ("Pharaohs & Pyramids" to najlepszy numer z płyty "Zonoscope") oraz nowy album Mike'a Skinner'a z The Streets "Computers And Blues". A za miesiąc już wiosna :) Nic tylko się radować. Jeżeli chodzi o Cut Copy to czuć, że w Australii już ciepło i ten klimat mi się udziela. Jak ciepło to pora plenerowych koncertów i wyjście z dusznych klubów. A rok 2011 może zapisać naprawdę piękną kartę. Co rusz  słyszymy nazwiska znanych artystów , którzy zagoszczą w naszym pięknym kraju. Jedynie ostatnie ogłoszenia gdyńskiego Heinekena trochę martwią. Jeszcze brak tego podniecenia przy podawaniu kolejnych artystów a moje typy nie są trafne.   Moi faworyci to: Red Hot Chili Peppers, Arcade Fire, Underworld, Two Door Cinema Club, Daft Punk, Biffy Clyro. Czekam cierpliwie do następnego tygodnia :)

 

Oto moja playlista z dzisiaj:

 

Cut Copy - Pharaohs & Pyramids / (2011) Zonoscope

PJ Harvey - On Battleship Hill / (2011) Let England Shake

Belle & Sebastian - I Want The World To Stop / (2010) Write About Love

Aphrodite's Child - The Four Horsemen / (1971) 666

Arcade Fire - Rococo / (2010) The Suburbs

The Streets - Soldiers / (2011) Computers And Blues

Badly Drawn Boy - I Saw You Walk Away / (2010) It's What I'm Thinking Pt.1 - Photographing Snowflakes

The Chemical Brothers - Swoon / (2010) Further

Beth Ditto - I Wrote A Book / (2011) De Construction (EP)

Adele - Set Fire To The Rain / (2011) 21

The House Of Love - Hannah / (1990) The House Of Love

Yeasayer - I Remember (Painted Palms Remix) / (2011) I Remember (Single)

Talk Talk - Life's What You Make It / (1986) The Colour Of Spring

 

W tym tygodniu nie można też zapomnieć o płycie kultowych Radiogłowych "The King Of Limbs". Oni naprawdę nie muszą nagrywać już przebojowych płyt. Niech bawią się muzyką, bo tak naprawdę ja ten współczesny i ambitny trance lubię. Niczego już  od Radiohead nie wymagam. Płyta po kilku przesłuchaniach nabiera blasku i będę do niej wracał. Może nie na nartach, ale w zaciszu domowym sprawdza się genialnie.

Michał

 

sobota, 26 lutego 2011, misiektool

Polecane wpisy